czwartek, 19 kwietnia 2012
miłość inna
Gdy umiera ktoś bliski, umiera też cząstka nas samych. Taka jest prawda- składamy się z pewnych elementów, tworzonych przez miłość do tych osób. Na takim fundamencie budujemy siebie i, choć to irracjonalne, gdy więcej uczuć komuś okażemy, oddamy, tym bardziej stajemy się "pełniejsi", bardziej wartościowi. Czyli, że warto kochać?
środa, 4 kwietnia 2012
Zadumana
Ostatnio mam takie wrażenie, jakbym uciekała przed światem. Jakbym chciała się ukryć przed ludźmi i unikać wszelkich niedogodności związanych z obcowaniem z różnymi formami życia. Dlaczego tak się dzieje? Nagle, ni stąd, ni zowąd przychodzi Pani Chandra i pożera Twoją duszę, a niekiedy nawet rozum! A my nie mamy siły, żeby temu zapobiec, choć czasem tak naprawdę nawet nie staramy się tego zmienić. Świadomie rzucamy się pod pociąg! W ten wir współczesnych przyzwyczajeń- złych przyzwyczajeń, które niekorzystnie oddziałują na naszą psychikę. I wtedy smucenie się, użalanie nad sobą, zrzędzenie stają się nałogiem. Może to jest przyczyną naszego nieszczęścia? Przez to wszystko, gdy coś idzie dobrze, zaraz wmawiamy sobie, że radość się skończy, że to nie potrawa długo i wtedy nie potrafimy się z tego cieszyć tak, jak należy. Sami w sobie budujemy bariery, jesteśmy przeszkodami dla własnej pomyślności. Jaka jest na to rada???
Zamknij oczy swego Ciała.
Wyostrz wzrok własnego Serca.
Niech Natura cuda zdziała,
Słuchaj tylko porad Mędrca:
Kiedy wreszcie się obudzisz
I Miłości smak już poznasz,
A gdy jeszcze się natrudzisz
Prawdziwego smaku doznasz
Szczęścia...
Zamknij oczy swego Ciała.
Wyostrz wzrok własnego Serca.
Niech Natura cuda zdziała,
Słuchaj tylko porad Mędrca:
Kiedy wreszcie się obudzisz
I Miłości smak już poznasz,
A gdy jeszcze się natrudzisz
Prawdziwego smaku doznasz
Szczęścia...
Subskrybuj:
Posty (Atom)