środa, 24 października 2012

znowu jestem TAKA ^^

Oto, co przyszło mi do głowy w moim ślicznym autobusie: Dzieciństwo jest jak mydlana bańka. Takie piękne, ale krótkotrwałe. A na dodatek delikatne, więc łatwo je zniszczyć...

poniedziałek, 22 października 2012

dziecinna jestem czasem... niee... zawsze!!!

Odnajduję w tym wszystkim cząstkę siebie. Jakiś może nieistotny pierwiastek istnienia mojego Ja. Kim jestem? Ile osób właśnie teraz zadaje sobie to pytanie? I dlaczego dopadła mnie wewnętrzna znieczulica? Przejmuję się głupotami, jakimiś nieistotnymi elementami, które niszczą moją dawną osobowość. Ale... ja stoję na skraju przepaści oddzielającej mnie od dawnego życia. Niestety, jestem tchórzem. Tak! JESTEM TCHÓRZEM! Bo nie potrafię przeskoczyć na drugą stronę... odległość, odległość... coraz dalej jest mój nowy świat. Czy się odważę na ten poważny krok? Nie... to za wcześnie. Chcę się bawić w infantylność. To ja, cała Mała Mi.

środa, 17 października 2012

odliczanie do katastrofy... 10,9,8...

Hmm... nadszedł właśnie ten moment...cały nasz świat się zawalił, legł w gruzach i nie ma go kto odbudować... kurde! A jakieś znaki ostrzegawcze? Były? Gdzie?! Ktoś kiedyś nas do czegoś przyzwyczaił, do życia nas przyzwyczaił i uczył go.... tylko teraz odbierają nam pewne wartości... NIE! Nie jestem materialistką i to nie chodzi o moje rozkapryszenie, lecz o atmosferę, która wytworzyła się wokół całej podłej sytuacji i przede wszystkim o zmianę usposobienia do niej naszego otoczenia, wielkich emocji Jestem w 100% udupiona. A! I serdeczne pozdrowienia dla wszystkich tych, którzy ustalają pewne zasady panujące w naszym państwie- przez nie nie ma czegoś takiego jak SPRAWIEDLIWOŚĆ. Wielkie dzięki!

piątek, 12 października 2012

...

rzeczywistość dopada każde duże dziecko... kończy się miłość, spokój i radość... przeżywam to, co się stało... przeżywam każdą kolejną chwilę... cierpię, bo oddycham... tlen mi nie pomaga... pora iść spać...