sobota, 26 lutego 2011

hmmm...

Zajebiście jest mieć fazę! A jeszcze, jak ktoś Ci towarzyszy! Bo samotne fazy są bez sensu. Wolę grupowe seanse ;)
Niektórym łatwo przychodzi granie innych postaci, ale czasem tak bardzo dają się wciągać w ten nierealny świat, że trudniej jest im być sobą tak na co dzień. Najgorszą siecią, w jaką człowiek może wpaść jest sieć kłamstw. Trochę można by to porównać do ruchomych piasków- im bardziej się "szarpiesz", tym szybciej "toniesz". Z siecią jest tak samo: wszystko się do niej klei... i Ty też... chcesz się z niej wydostać, a mimo to dalej brniesz i siedzisz w tym bagnie.
Czasem nie wiem, kim jestem. Czy należę do tych "spoko-loko" czy do tych "pan flegmatyk- matematyk". Może jestem i jednym, i drugim? Mogę być paczką chipsów i opakowaniem słodkich ciasteczek jednocześnie? Może mogę...

piątek, 25 lutego 2011

UGH!!!!!!!!!!

Nienawidzę insynuacji, jakobym ja była leniem!!! Wiem, caaaały tydzień w domu. OK, zdążyłam się troszkę "opuścić", ale starałam się trzymać swoją naukową formę. Nadrobiłam... jakoś, choć nie do końca. Nie mogłam nawet wypożyczyć lektury, którą muszę przeczytać, dosłownie, na wczoraj!!! Wkurzona, sfrustrowana i przygnębiona.... oto obraz dziewczyny, jaki w tej chwili reprezentuję! Poproszę o numer do szpitala psychiatrycznego! Czy istnieje jakaś organizacja, zajmująca się gatunkami na wymarciu... w sensie takimi świrami jak ja? Potrzebuję pomocy sztabu specjalistów! Moja chora ambicja, tak przeze mnie uwielbiana, zanika, a na jej miejscu pojawia się.... leń!!! Matko! Ja muszę do Choroszczy i to szybko! Nie ma żartów. A jak zamienię się w psychopatkę, latającą z piłą mechaniczną za swoimi przyjaciółmi?! Cóż, można by rzec, że to wina horrorów. W końcu ten gatunek potrafi wpłynąć na psychikę czubka. Będę wdzięczna choćby za jedną radę! Moje wady zostają powiększone do rozmiarów dziwactwa (zapożyczenie z cytatu...)... Aaaaaaa...!!!!!
P.S. Przytłacza mnie widok romańskich i gotyckich zabytków!!!

poniedziałek, 21 lutego 2011

"les temps sont durs pour les reveurs"... rozkminka;)))

Nie wiem, dokąd zmierzam
Nie wiem, czy gdzieś dojdę
Jedno wiem na pewno,
Że On jest moim Słońcem...

Czas na kolejne powiedzonko: "Miłość jest jak astma, bo w końcu któryś z jej ataków może Cię zabić..." lub "W życiu jak na drodze, panuje zasada ograniczonego zaufania" (to drugie nie jest moje)

Czasem zdaję sobie sprawę z tego, że wiele rzeczy mi umknęło... i wielu z nich nie da się powtórzyć. Jestem w pierwszej klasie liceum. Czego żałuję? Otóż tego, że już niedługo ktoś inny będzie w pierwszej klasie, a potem w drugiej i trzeciej. Ja odejdę i będę się zamartwiała tym, że straciłam tylu kumpli, bo czasu nie wrócę. Trzecie klasy odchodzą....

Niedawno rozpoczęłam 17 rok mojego jakże ciekawego życia. Czuję się stroooooo!!!! Na serio! Dlaczego musiałam się urodzić w lutym?! Wolałabym coś jak listopad lub grudzień. Wtedy miałabym tę świadomość, że jestem młodsza i w ogóle...

...a moja mama postradała rozum! Ja TYLKO kaszlę, a ona wmawia sobie i mnie, że ja mam zapalenie płuc i obawia się, iż zachoruję na świńską grypę. Mamusiu, bez obaw!!! Jestem okazem zdrowia.

Uważam, że ostatnio się rozleniwiłam i muszę się zmotywować do pracy. Tyle rzeczy mnie rozprasza!!!!!!!! Nie mogę się skupić! Pomocy!!!!!!

Pozdrawiam moich nielicznych czytelników i życzę Wam udanego dnia!!!

Choć żyję w cieniu,
to życie ucieka,
lecz wiem już na pewno,
czym jest los człowieka...

sobota, 19 lutego 2011

...

Są takie dni, kiedy po prostu chce Ci się ryczeć w poduszkę. Dlaczego tego nie robisz? Bo nie chce mi się chcieć. Odpowiedź adekwatna do wartości IQ. Co mnie denerwuje? To, że niektórym nie podoba się to, iż mądrzy ludzie ujawniają swoją prawdziwa twarz.

sobota, 12 lutego 2011

brak mej muse

Ostatnio wiele się dzieje. Życie na pełnych obrotach, zmęczona- tak, sen- mało. Wniosek- trzeba odpocząć! Miło było potrzymać w rękach gitarę, na której tak dawno nie grałam. Dźwięk, który wydawał ten instrument wprawił mnie w błogostan! Zdaję sobie sprawę z tego, iż nie jestem szczególnie uzdolniona, ja po prostu brzdąkam... ale czy to nie o to chodzi? O granie dla satysfakcji, radości? Nie obchodzi mnie to, co sobie inni pomyślą. Zatracam się we własnej muzyce, rzadziej gram cudze piosenki. Czy wychodzi mi to na dobre? Nie wiem. Jak na razie- brak natchnienia. Czekajcie z cierpliwością;)))

czwartek, 3 lutego 2011

stuknięta? zdecydowanie!!!

Mam wrażenie, że coś tu nie gra. Ten świat wariuje. Teraz panuje moda na głupotę, a wśród moich rówieśników jest wielu takich snobów. To naprawdę chore i takie upokarzające, jeżeli chodzi o reprezentowanie naszego pokolenia. Nie chcę, abyśmy byli znani tylko ze swoich szalonych wybryków. Chcę czegoś więcej- wiedzy o świecie, rozmów o czymś, co nie ma związku z paznokciami przyjaciółki. Potrzebuję dojrzałości. Uwielbiam gadki o pierdołach, ale tak się nie da żyć wiecznie, bo to w końcu nas dopadnie i wykończy. Wyssie całą chęć życia. Zostanie tylko pusty człowiek uformowany na podobieństwo manekina, bezmózgiego osobnika, którym da się tak łatwo sterować. Wiele instytucji myli swoje obecne funkcje z tymi wygórowanymi. Oni chcą nami manipulować. Pragną, abyśmy stali się ich kukiełkami. Tyle że ja nie chcę, aby ktokolwiek pociągał za sznurki, bo to jest moje życie i "każdy ma niezbywalne prawo do zmarnowania go sobie". Rutyna doczesnego świata zakuła nasze pokolenie w kajdany trendów. Wiem, że to się szybko nie skończy, bo snobizm rozprzestrzenia się szybciej niż wirus. Aby go pokonać potrzeba odwagi i niewielu mamy bohaterów w tych czasach. Ja mam nadzieję być jednym z nich. Chcę przejąć stery nad własnym życiem. I choć to morze jest pełne niebezpieczeństw, czyhających monstrów i groźnych fal, to wiem, że dam radę przez to przejść, bo nie jestem odosobniona w swoich chorych ambicjach, które doprowadzą mnie do osiągnięcia celu, będącego najlepszym dowodem na zakończenie tej całej farsy. Moi przyjaciele pragną normalności, rodziny, stabilizacji, ale ja się odłączyłam od nich i zajdę gdzieś dalej, ale gdzie, to tego już nie mogę być pewna. Wiem jednak, że uda mi się sprawić wiele cudów, dzięki którym moi najbliżsi postawią na piedestale nie tyle wizję, co realia, dotyczące spełnienia ich najgłębszych pragnień. Jestem strażniczką ich "krainy szczęśliwości" i nie dopuszczę byle kogo do tego niezwykłego świata. Będę niczym lwica i obronię swoje małe przed najgorszym atakiem hien. ... bo źli ludzie nie mają prawa przebywać w świecie wyobraźni, w którym miłość bierze górę nad wszelkimi innymi rzeczami. Może i piszę bez składu i ładu, ale na bank znajdzie się ktoś, kto mnie zrozumie i moje słowa dotrą do niego, zaczną kiełkować w sercu i zawładną umysłem. Proszę o kubek gorącego zrozumienia dla wariatki- jej życie ma sens, bo ona chcę dokonywać własnych wyborów i robić wielkie rzeczy dla nas wszystkich!!!