piątek, 26 lipca 2013
światełko
Miałam chwilę zwątpienia, jeden moment, w którym zgasło światło nadziei... minie jakiś czas, zanim znów zaświeci...
sobota, 20 lipca 2013
Cogito ergo sum...
Spencer miał rację. Musimy tworzyć jeden, zwarty organizm. Harmonia. Tylko że świat zbudowany jest na sprzecznościach... na ideałach, z których owe antylogie wynikają.
Załóżmy, że świat to człowiek. My jesteśmy komórkami tego organizmu. A co się dzieje, kiedy każda jednostka zaczyna opierać się na zupełnie innych poglądach. Wszystko się szarpie w środku... niszczy wnętrze! Stąd wojna, stąd głód... klęski...
Niedługo zostanie tylko martwe ciało. A i to zjedzą robaki, skazując się na wieczne potępienie...
Załóżmy, że świat to człowiek. My jesteśmy komórkami tego organizmu. A co się dzieje, kiedy każda jednostka zaczyna opierać się na zupełnie innych poglądach. Wszystko się szarpie w środku... niszczy wnętrze! Stąd wojna, stąd głód... klęski...
Niedługo zostanie tylko martwe ciało. A i to zjedzą robaki, skazując się na wieczne potępienie...
niedziela, 9 czerwca 2013
Boskość "książkowości" :) BOOKING- nowa nazwa starego stylu życia! :D
Jeszcze do niedawna myślałam, że to jedzenie jest moją największą miłością (oczywiście, słonie wciąż na pierwszym miejscu!) i godziłam ją ze swoją "książkomanią". Teraz prawdziwym uczuciem, przynajmniej większym, darzę literaturę...
W obliczu fantastycznej przygody, która pochłania mnie do reszty, nie jestem w stanie podjadać kruchych, maślanych ciasteczek i popijać pyszności kakao... NIE!
Bohaterowie tych DZIEŁ stają się naszymi nieodłącznymi druhami... czasem to my wcielamy się w te postacie, a niekiedy sprawujemy funkcję reżysera i tworzymy obsadę złożoną z naszych ulubionych aktorów/aktorek...
To jest cud czytania zespojony z ludzkim umysłem...
Człowiek i książka to połączenie idealne. Można by rzec BOSKA HARMONIA ;-)
I dlatego, choć tylko w połowie, jesteśmy demiurgami...
W obliczu fantastycznej przygody, która pochłania mnie do reszty, nie jestem w stanie podjadać kruchych, maślanych ciasteczek i popijać pyszności kakao... NIE!
Bohaterowie tych DZIEŁ stają się naszymi nieodłącznymi druhami... czasem to my wcielamy się w te postacie, a niekiedy sprawujemy funkcję reżysera i tworzymy obsadę złożoną z naszych ulubionych aktorów/aktorek...
To jest cud czytania zespojony z ludzkim umysłem...
Człowiek i książka to połączenie idealne. Można by rzec BOSKA HARMONIA ;-)
I dlatego, choć tylko w połowie, jesteśmy demiurgami...
poniedziałek, 13 maja 2013
Moja Róża
Moje życie jest piękną różą... jednak taka egzystencja nie ma sensu, gdy brak w niej kolców.
Pokrywam więc różę kolcami.
Ale to robię ja, nie życie, także czyn ten sensu nie nadaje...
Pokrywam więc różę kolcami.
Ale to robię ja, nie życie, także czyn ten sensu nie nadaje...
niedziela, 5 maja 2013
... bo Czasu mi brak...
Gdyby oddalić ten pusty strach, który wypełnia egzystencjalną dziurę emocjonalną, to pozostałyby tylko jego skrawki i może coś tam jeszcze. Jednak w obliczu prawdziwego zagrożenia otwieramy oczy naprawdę i boimy się mniej, bo to, co wydawało się okropne, staje się mniej obce. I wędrujemy w poszukiwaniu nowych doznać, które mogłyby nas popchnąć do zmuszenia powiek, aby się wreszcie podniosły. Ciemność zastąpi jasność, blask. Jedyne, czego moglibyśmy się wtedy bać to własna nieporadność. Ale przecież widzę... Działa więcej zmysłów... Lęk się nie ulatnia... Ból nieukojony... Chyba ten, kto powiedział, że "czas leczy rany" miał rację... Tylko Czasu mi potrzeba po dwakroć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)