Spencer miał rację. Musimy tworzyć jeden, zwarty organizm. Harmonia. Tylko że świat zbudowany jest na sprzecznościach... na ideałach, z których owe antylogie wynikają.
Załóżmy, że świat to człowiek. My jesteśmy komórkami tego organizmu. A co się dzieje, kiedy każda jednostka zaczyna opierać się na zupełnie innych poglądach. Wszystko się szarpie w środku... niszczy wnętrze! Stąd wojna, stąd głód... klęski...
Niedługo zostanie tylko martwe ciało. A i to zjedzą robaki, skazując się na wieczne potępienie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz