środa, 17 października 2012

odliczanie do katastrofy... 10,9,8...

Hmm... nadszedł właśnie ten moment...cały nasz świat się zawalił, legł w gruzach i nie ma go kto odbudować... kurde! A jakieś znaki ostrzegawcze? Były? Gdzie?! Ktoś kiedyś nas do czegoś przyzwyczaił, do życia nas przyzwyczaił i uczył go.... tylko teraz odbierają nam pewne wartości... NIE! Nie jestem materialistką i to nie chodzi o moje rozkapryszenie, lecz o atmosferę, która wytworzyła się wokół całej podłej sytuacji i przede wszystkim o zmianę usposobienia do niej naszego otoczenia, wielkich emocji Jestem w 100% udupiona. A! I serdeczne pozdrowienia dla wszystkich tych, którzy ustalają pewne zasady panujące w naszym państwie- przez nie nie ma czegoś takiego jak SPRAWIEDLIWOŚĆ. Wielkie dzięki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz