
Dziś skończyłam oglądać (po raz n-ty) ostatni odcinek czwartej serii najgenialniejszego serialu na świecie.

Wiecie, co jest zabawne? Hm? Że pomimo tego, iż nie należę do osób, które wierzą w wielką miłość, bo takowa nie istnieje i zdania, co do tego nie zmienię, oraz do osób, charakteryzujących się ckliwością i miękkim sercem, to potrafię się wzruszyć (oczywiście łzy nie są aż tak widoczne, bo tylko lekko zwilżają moje oczy, ale to zawsze coś).
Często zadawałam sobie pytanie: Dlaczego ludzie aż tak kochają te wszystkie seriale? Wręcz się od nich uzależniają? Nie mam tu na myśli tylko MAGDY M., ale też inne.
Bo ich życie nie dostarcza im tego, czego by tak naprawdę chcieli. Wielka miłość, cudowne ozdrowienie, itp. Oczywiście w realu takie rzeczy też się zdarzają, ale to unikalne przypadki.
Wkurza mnie to, kiedy ktoś wyjątkowo częste oglądanie TV uważa za bezcelowe i głupie. Ludzie, może byście tak przyjrzeli się sobie, co? Jeśli jesteście szczęśliwi, to przestańcie uniemożliwiać to innym ludziom- tej "gorszej" części naszej społeczności! Do cholery!!!
MAGDA M. - kocham ten nie tylko za główny miłosny wątek, ale też za masę innych rzeczy: za moje zamiłowanie do tych wszystkich gadżetów, za to, że dzięki temu serialowi tak często zaglądałam do słownika języka polskiego, za to, że Magda stała się moim autorytetem, nieodłączną cząstką mnie samej.
Ona też nie wierzyła w miłość, a jakoś jej się udało. To daje nadzieje na lepsze jutro...
Udowodniła mi, że marzenia się spełniają, nawet te mało prawdopodobne do zrealizowania.
Jestem uparta... ona też była. Wskazałaś mi właściwą drogę i za to Ci, Madziu, dziękuję!
Stała się patronką wyznawanej przeze mnie zasady: "Najpierw praca, później przyjemności".
Kocham to, że zawsze była taka odpowiedzialna i nie zaniedbywała swoich obowiązków.
W pewnym stopniu jest dla mnie przewodnikiem życiowym, wyimaginowaną przyjaciółką, stawiającą mnie do pionu za pomocą warkoczyka.
Towarzyszy mi na każdym kroku.... nawet wtedy, kiedy myślałam, że jest inaczej.
Prowadzi mnie za rękę po tej mojej krętej drodze już od, zdaje się, piątej klasy podstawówki.
Pnie i Panowie! "Taka właśnie jest, taka właśnie jest Magda M."
Dziękuję również ludziom, którzy pracowali przy produkcji tego serialu, bo bez nich nie mogłabym powiedzieć, że jestem spełniona.
No i oczywiście dziękuję za cudowne piosenki!!! ;)))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz