wtorek, 20 marca 2012

refleksyjna

   Coraz częściej utwierdzam się w przekonaniu, że żyjemy w biegu. I chociaż zdaje nam się, że nic nie robimy, że robimy za mało lub popadamy w stan lenistwa totalnego, to się GRUBO mylimy. Każdy z nas jest szarą, ciemną istotą, którą bardzo łatwo przerobić na inwalidę. Bóg stworzył człowieka i chciał, by ten był szczęśliwy. Niestety, coraz częściej niwelujemy prawidłowości z tym związane. Przeciwstawiamy się Jego woli, zatapiając się we współczesnej melancholii- ale nic dziwnego, bo zmuszają nas do tego dzisiejsze czasy. Naszym podstawowym celem powinno być zatem uwolnienie się z tego ucisku. POWODZENIA!!! 
Taka krótka refleksja na dziś :)

1 komentarz:

  1. Myślę, że życie w biegu zupełnie nie wyklucza się z byciem szczęśliwym. Ja osobiście lubię, kiedy mam co robić, kiedy mam wypełnioną każdą godzinę, a pod koniec dnia usiąść i odprężyć się przed komputerem :) Co nie znaczy też, że nie tęsknie za lenistwem. W dzisiejszych czasach chcąc nie chcąc chyba jesteśmy skazani na ten popłoch...Pozdrawiam i dzięki za odwiedziny! ;)

    OdpowiedzUsuń