Jestem mieszanką "czegoś" z "czymś". Poza tym wyglądam jak olbrzymi i mało słodki słoń ze zbyt krótką grzywką. Nie chodzi tu o niekompetencje fryzjerki, ale wyłącznie o moje niezdecydowanie. I stanęło na tym... na czym teraz stoję JA. Hmmm.... Cały czas nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Szukam, ale nie potrafię "mnie" odnaleźć. A może z wiekiem my po prostu nie to, że tracimy część siebie, ale tworzymy miejsce na COŚ nowego, niepowtarzalnego- taki krok w kierunku spełnienia własnych ambicji i marzeń? Odkryłam, że Pepsi Twist poprawia mi humor i sprawia, że mam ochotę żyć dalej. SUPER! A gdyby naprawdę istniał PRZEPIS NA SZCZĘŚCIE, to kto by potem serwował TO danie główne? Zastanawiająca i w istocie, mało związana z kuchnią, kwestia. No i chyba warto się zastanowić, co daje nam radochę. Jeżeli chodzi o mnie, to... chyba pisanie, czytanie, dobre stopnie, rodzina, TV, filozofia i moje poglądy oraz ukochany Trampuś ;* (piesek rasy jamnik). Uciekam w tzw. "krainę marzeń"- i żeby było jasne- to nie ja ją stworzyłam, została wykreowana tysiące czy nawet i miliardy lat temu. Kto wie, może dinozaury też miały jakieś swoje fantazje? Np. taki Triceratops (mój ulubiony) baaaaaardzo chciał spotkać panią Triceratops lub otrzymać dożywotni zapas smakowitych roślinek. Żartuję, oczywiście- tak świątecznie :D Właśnie- obejrzyjcie "Holiday". Co z tego, że to komedia romantyczna, najważniejsze, że o świętach i podtrzymuje atmosferę!
Pozdrawiam cieplutko!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz